Rafael de Carlos - ikona światowej żonglerki, która umrze na arenie
Dodane przez Boss dnia Maj 22 2020 20:10:19
Występował na najlepszych arenach świata. Zadziwiał widzów paryskiego "Bouglione", włoskiej Latiny, duńskiego "Benneweisa", niemieckiego "Krone", węgierskiego Cyrku Stołecznego czy francuskiego "Massy". Sam pochodzi z Kuby, a w tym roku przyjechał ze swoim numerem do polskiego Cyrku Zalewski. Rafael de Carlos, bo o nim mowa, to niewątpliwie jeden z największych żonglerów naszych czasów, który od wielu lat zadziwia widzów na całym świecie. Zapraszamy do lektury krótkiego wywiadu z naszym gościem!

Jak spędzasz czas kwarantanny?
Jestem bardzo szczęśliwy, ponieważ jestem razem z moją przyczepą na zimowej kwaterze Cyrku Zalewski razem z artystami, pracownikami i dyrektorami - są tutaj Ewa, Kamil i Stanisław Zalewscy. Spędzam wolny czas ćwicząc oraz rozmawiając z rodziną i przyjaciółmi.

To wspaniale, że w tym roku możemy gościć cię w Polsce w Cyrku Zalewski. Niestety koronawirus popsuł wszystkim plany. Jednak, czy podoba ci się Polska i czujesz się tu dobrze?
Tak, byłem od początku bardzo zadowolony, że mogłem tu być, w Cyrku Zalewski. Jest to trochę trudne, ponieważ codziennie graliśmy i będziemy grać w innym miejscu, ale podoba mi się kraj i publiczność. Przed przerwą w cyrku było dużo widzów na spektaklach. Teraz mamy kwarantannę i wszystkie plany zostały pokrzyżowane. Jedynym rozwiązaniem jest czekanie na możliwość kontynuacji trasy.

Występowałeś na największych arenach świata. Która była dla ciebie najważniejsza?
Moja kariera trwa już 3 dekady. Zacząłem w latach 80. W ostatnich 10 latach pracowałem w Cirque d'Hiver Bouglione, Circus Krone, Circus Conelli. Byłem w wielu spektaklach, np. "Louis Knie", tak, to były duże przedsięwzięcia. Ale to co lubię najbardziej, jest występowanie przed publicznością, nieważne gdzie, nie jest ważne jak duży jest cyrk.

Żonglerka jest jedną z najstarszych i najtrudniejszych dyscyplin cyrkowych. Co jest najtrudniejszą częścią w nauce tego numeru?
Tak, żonglerka jest bardzo starą sztuką. Gdy nauczysz się żonglerki i masz już swój numer, cały czas próbujesz stawać się lepszym, przeskakiwać samego siebie, a po pewnym czasie bardzo trudno jest to kontynuować, ciężko jest być ciągle na najwyższym poziomie, utrzymywać ten sam poziom. To jest dla mnie najtrudniejsze.

Najważniejsza w twoim występie jest muzyka, światła, widzowie, a może wszystko na raz?
Wszystko razem. Potrzebuję dobrego podłoża, dobrej muzyki i atmosfery, aby ludzie byli blisko mnie, ponieważ czasami operuję mimiką i muszą widzieć moją twarz, moje ruchy, ale myślę, że wszystko razem przyczynia się do sukcesu.

Czy próbowałeś kiedyś policzyć ile kilometrów przemierzyłeś albo ile razy występowałeś?
To bardzo trudne pytanie. Pamiętam swój pierwszy występ w życiu, ponieważ pochodzę z rodziny teatralnej i zacząłem pracować w teatrze, kiedy miałem 8 lat, ale nie jako żongler, jako aktor. Mój pierwszy występ jako żonglera miał miejsce 28 września 1983 roku, a mój ostatni występ miał miejsce 11 marca 2020 (śmiech). Nie mam pojęcia ile kilometrów zrobiłem i ile razy wystąpiłem.

Powiedziałbym, że życie cyrkowe jest niezwykłe. Wyobrażasz sobie "normalne" życie bez cyrku? Mam nadzieję, że nie musisz.
Ja umrę na arenie. Po tej odpowiedzi możesz sobie wyobrazić co czuję. To jest moje życie, mój wybór, lubię uczestniczyć w show. Ja naprawdę kocham to robić i chcę to robić. Kocham moją rodzinę, kocham całą resztę, ale to, co czyni mnie bardziej szczęśliwym, jest życie cyrkowe, czas spektaklu, światła, oklaski, wielki finał - to jest co, co uwielbiam.

Jaki był najpiękniejszy moment w twojej karierze?
Nie mogę ci powiedzieć jaki był najpiękniejszy moment w karierze, ponieważ na ten moment ciągle czekam. On przyjdzie po kwarantannie. Życzę tobie i wszystkim dużo zdrowia. Moc uścisków od Rafaela de Carlosa z Cyrku Zalewski.